A po herbacie idziemy na bal!

Lubię stare zdjęcia; mają w sobie i powagę i tajemnicę. Lubię wyobarażać sobie tę chwilę, gdy fotograf z pieczołowitością ustawiał wszystkich członków rodziny w swoim atelier. Lubię myśleć, że te wszystkie osoby uwiecznione na starej fotografii musiały czuć lekkie zdenerowanie, niepewność, dreszczyk emocji, a może odwrotnie? – może były zniecierpliwione zbyt długo przeciągającym się pozowaniem…?

Z pewnością była to magia: pstryk, duży huk, błysk, dym i cała rodzina na długie lata zachowana na małym kawałku papieru, dla potomnych…

Nam poszło dużo sprawniej i na efekt końcowy nie trzeba było długo czekać. Zabawa – jedyna w swoim rodzaju, przyjemnie jest wcielać się w rolę matrony czy XIX wiecznej damy. Bez zdenerwowania, niepewności, ale emocje niewątpliwie były! Co kilka chwil salwy śmiechu dobywały się z naszego “atelier”.

Chętnie potwórzymy. Są chętni? 🙂

Proszę o maila: kontakt@blogini.life

 

Polub mnie

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
wpDiscuz